wtorek, 23 czerwca 2015

Waterloo 2015

Bitwa pod Waterloo 18 VI 1815 roku była ostatnią z serii wielkich potyczek Napoleona. Zakończyła ona słynne ''100 dni'', ostatecznie przekreślając plany cesarza i ustanawiając porządek w Europie na niemal kolejne stulecie. Sam cesarz zmuszony został do abdykacji, a następnie zesłany na wyspę Świętej Heleny. Był to kres epoki wypełnionej szczękiem bagnetów, świstem kul i wystrzałów armat. W tym roku wraz z mymi znajomymi udałem się na pola Waterloo, by przeżyć widowisko będące namiastką prawdziwego starcia, jakie miało miejsce równo 200 lat temu, oraz by uczcić w ten sposób jedną z decydujących bitew w historii Europy. W odtwarzaniu starcia wzięło udział blisko 6 tysięcy rekonstruktorów, 300 kawalerzystów oraz 100 dział. Tłem widowiska były jak przed laty łagodnie pomarszczone, obsiane zbożem pola Waterloo wraz z współczesnym pomnikiem lwa, będącym symbolem zwycięstwa koalicji anty-napoleońskiej. Do zwiedzania dodatkowo były liczne muzea wyposażone między innymi w dioramy oraz panoramę bitwy. Klimatu dodawała historyczna muzyka, życie obozowe rekonstruktorów oraz liczne przemarsze wojsk obu stron. 

Rekonstrukcja podzielona została na dwie części. Obchody otworzone zostały minutą ciszy w celu uczczenia poległych w walce żołnierzy - spowodowało to niesamowite wrażenie, gdy ponad stutysięczny tłum zamarł, by oddać hołd. Ciszę przerwała kanonada z dział. Zapach prochu, wystrzały armat i karabinów towarzyszyły nam przez całą bitwę - powodowały one niesamowite wrażenia, którego nie może oddać żadne nagranie. Zgodnie z historycznymi przekazami walki toczyły się o farmy Hougoumount i La Haye Saint. Starcia były niezwykle spektakularne - echo dział połączone z błyskami wystrzałów podkreślała dodatkowo wieczorna pora. Już po pierwszych salwach pole bitwy spowił gęsty dym. Szarże kawalerii na czworoboki, atak oraz odwrót gwardii cesarskiej można było śledzić z zapartym tchem. O wyniku jak w prawdziwej bitwie zadecydowało wkroczenie oddziałów Bluchera. 

Z pewnością obchody te zapadły mi jak i licznym zwiedzającym głęboko w pamięć i będą wspominane przez nas przez lata. Poniżej chciałbym przedstawić wam trochę zdjęć z podróży oraz atrakcji jakie czekały na nas w Belgii. Nie oddadzą one w pełni atmosfery, jaka panowała pod Waterloo, lecz powinny być miłe dla oka dla tych, którzy na taki wyjazd nie mogli sie udać.

Miłego oglądania :)












Tablica jednostek biorących udział w bitwie pod Waterloo w 1815r.














































































Farma Hougoumont, która mimo ciężkich walk nie została zdobyta przez Francuzów. 






















2 komentarze:

  1. Boskie zdjęcia! Następnym razem jadę z Tobą. xD

    OdpowiedzUsuń